Wyobraź sobie, że jesteś pełnym sił i zdrowym człowiekiem (mężczyzną lub kobietą). Wracasz po zakupach, trzymasz w rękach pełne siatki. Nagle dobiega do Ciebie wysoki, mocno zbudowany Pan, zabiera Ci wszystkie torby i stwierdza, że będzie je teraz nosił za Ciebie. Jesteś lekko zmieszany, w pierwszej chwili przestraszyłeś się, że to złodziej. Idziecie kawałek, prosisz Pana, żeby oddał Ci siatki, bo sobie świetnie radzisz. Pan…

Czytaj dalej...

W święta Bożego Narodzenia większość myśli o prezentach, jedzeniu, sprzątaniu i postanowieniach na nowy rok. We wszystkich mediach dominują tematy świąteczno-noworoczne. Jestem w stanie zrozumieć magię świąt i fakt, że ludzie potrzebują stwarzać okazje, by wzajemnie się jednoczyć, celebrować i obdarowywać się pozytywnymi uczuciami (i prezentami). Choć dla wielu samotnych i opuszczonych ludzi święta są wyjątkowo trudnym i smutnym okresem. Dla mnie grudzień niewiele się różni…

Czytaj dalej...

Podczas pisania tego tekstu mam 27 lat (2016 r.). Nigdy nie planuję ukrywać swojego wieku. Nie lubię durnych powiedzeń typu: „Kobiety nie pyta się o wiek” – „tak jakby nasza przydatność do spożycia kończyła sie w pewnym momencie” (Eliza Michalik). Ja zawsze pytam, nie patrzę na płeć. 99% ludzi, których spotykam, daje mi o 5-7 lat mniej. Gdy mówię, że nie jestem specjalnie szczęśliwa ze swojego młodego wyglądu i wolałabym…

Czytaj dalej...

Hierarchia potrzeb Abrahama Maslowa, którą uważam za najtrafniejszą, określa potrzeby ludzi dorosłych. Jakiś czas temu, eksplorując swoje zainteresowanie psychologią, natknęłam się na nowy model potrzeb. Autorem podstawowych potrzeb dziecka jest Jeffrey Young, amerykański psycholog, twórca terapii schematu, mojego ulubionego podejścia psychoterapeutycznego, która integruje nurt poznawczo-behawioralny, psychodynamiczny i Gestalt. Napiszę o tej terapii więcej innym razem. Jeffrey nie używa piramidy do określenia potrzeb dziecka, jedynie bezpieczeństwo…

Czytaj dalej...

Masz szczęście czy pecha?

Listopad 10, 2016

Używamy na co dzień wyrażeń „mieć szczęście” czy „mieć pecha”, by opisać nasze subiektywne odczucie powodzenia lub jego braku. Jeśli traktujemy takie zdania z przymrużeniem oka, to nie widzę większego problemu. Nie lubię jednak, gdy ktoś używa powyższych słów jako usprawiedliwienie swojego braku działania. Poza tym język, jaki stosujemy, wpływa na nasze myślenie i samopoczucie. Ustalmy więc, o co chodzi z tym szczęściem. Mieć pecha Istnieje…

Czytaj dalej...