Kategoria: Społeczeństwo

Masz szczęście czy pecha?

Listopad 10, 2016

Używamy na co dzień wyrażeń „mieć szczęście” czy „mieć pecha”, by opisać nasze subiektywne odczucie powodzenia lub jego braku. Jeśli traktujemy takie zdania z przymrużeniem oka, to nie widzę większego problemu. Nie lubię jednak, gdy ktoś używa powyższych słów jako usprawiedliwienie swojego braku działania. Poza tym język, jaki stosujemy, wpływa na nasze myślenie i samopoczucie. Ustalmy więc, o co chodzi z tym szczęściem. Mieć pecha Istnieje…

Czytaj dalej...

Jedną z moich misji jest uświadamianie ludziom, że ich podstawowe potrzeby nie zostały zaspokojone w dzieciństwie, a większość z nas została (mocno) skrzywdzona, dorastając w rodzinach dysfunkcyjnych lub patologicznych. Zatem najważniejszą rzeczą, jaką każdy dorosły powinien zrobić, jest zatroszczenie się o siebie i naprawianie wszystkiego, co zostało zepsute. Uważam, że psychoterapia jest najlepszym antidotum na plagę niepełnosprawnych psychicznie ludzi. Wszystko byłoby pięknie, gdybyśmy nie bali…

Czytaj dalej...

Jesteś leniem czy tchórzem?

Wrzesień 26, 2016

Jeśli kliknąłeś/kliknęłaś w ten wpis, żeby poznać prawdę o sobie, to dobrze trafiłeś/aś. Uspokoję Cię od razu: mimo że mogę w ogóle Cię nie znać, to prawda o Tobie jest taka, że nie jesteś ani tchórzem, ani leniem. Te słowa działają na mnie jak płachta na byka, dlatego w moim słowniku w ogóle nie funkcjonują i Tobie też radzę je usunąć, ponieważ są zupełnie zbędne,…

Czytaj dalej...

Czym jest psychoterapia?

Wrzesień 6, 2016

Termin psychologia pochodzi z języka greckiego i dosłownie oznacza „naukę o duszy”. Służy rozumieniu człowieka i jest wykorzystywana w coraz większym zakresie w różnych dziedzinach życia. W biznesie, reklamie, obsłudze klienta, medycynie, sporcie, ekonomii. Dlaczego więc miałaby ominąć nasze prywatne życie? Świat byłby o wiele bardziej zachwycającym miejscem, gdyby każdy z nas nabył choćby podstawowe zrozumienie siebie. Ten wpis jest kontynuacją tematu o zaburzeniach psychicznych. Coraz więcej…

Czytaj dalej...

Pierwsze pytanie, które z reguły słyszałam w Polsce po oznajmieniu o wyprowadzce do Anglii, brzmiało: „Jedziesz tam za pracą?”. Otóż uroczyście oświadczam, że nie pojechałam do Londynu za pracą ani za większymi pieniędzmi. Powodów mojej drugiej, choć nie ostatniej emigracji jest wiele, jednak napiszę o tym innym razem oddzielny wpis. Na świeżo – po dwóch tygodniach pobytu – piszę o swoich pierwszych wrażeniach, które zrobił…

Czytaj dalej...